Dyrektorka zwolniona za posty przeciwko Bidenowi! Prędzej zagłosowałaby na ziemniaka

Foto: Facebook, fanpage Joe Bidena

Amy Sacks była dyrektorką Szkoły Podstawowej Evergreen w Pensylwanii. Została ona zwolniona po oskarżeniu o publikowanie konserwatywnych postów na swoim osobistym koncie na Facebooku. Szczególną kontrowersję wzbudził obrazek, na którym napis głosił, że wolałaby zagłosować na ziemniaka niż na Joe Bidena.

Other postings from around the same time showed her clear opposition to having Joe Biden as president
Udostępnione zdjęcie przez Amy Sacks, tłum. “To jest ziemniak. Jeżeli ten ziemniak kandydowałby w opozycji do Joe Bidena, zagłosowałabym na ziemniaka.”

Na jej profilu nie zabrakło również licznych teorii spiskowych – w tym jedna mówiąca o tym, że pandemia koronawirusa była celową próbą usunięcia Trumpa ze swojego stanowiska.

Jeśli uważasz, że panika wywołana przez koronawirusa w roku wyborczym, tuż po trzech nieudanych próbach zamachu stanu przeciwko Trumpowi, to zbieg okoliczności – musisz być głupi jak but!

przetłumaczona treść jednego z udostępnionych postów Amy Sacks

W święto dziękczynienia Amy opublikowała swoje oświadczenie na Facebooku:

[…] Kontaktuję się z wami dzisiaj, aby podzielić się z wami, że jako dyrektorka Szkoły Podstawowej Evergreen zostałam z niej zwolniona, ponieważ wykorzystałam prawo do wyrażania prawicowych poglądów politycznych – PRYWATNIE. Polityczne memy spowodowały, że straciłam pracę. […]

Okręg Szkolny Perkiomen Valley i kurator Barbara Russell zdecydowali, że pierwsza poprawka dotycząca wolności słowa nie ma miejsca w szkołach publicznych i że nauczyciele i administratorzy nie nadają się do służby, jeśli trzymają się i wyrażają prawicowe przekonania polityczne. […]

Dzięki wsparciu męża i rodziny zdecydowałam się zaapelować do okręgu szkolnego, wnosząc przeciwko nim pozew, aby ocalić moją pracę. […]

fragment z oświadczenia Amy Sacks

Sacks prosi sąd o 500 000 dolarów odszkodowania za „emocjonalne zamieszanie”, którego doświadczyła.

Bez względu na samą treść zamieszczanych obrazków – niezależnie od tego, czy są one polityczne czy kontrowersyjne, prawnicy Amy uważają, że wyrzucenie jej przez radę szkoły jest nielegalne i obecnie pozywa Dystrykt, twierdząc, że nigdy nie otrzymała nawet ostrzeżenia.

Rzeczywiście bulwersujący dla wielu może być fakt, że wolność słowa w tym przypadku została ograniczona. Czy słusznie? Zobaczymy, jak potoczy się cały proces sądowy.

Źródła: DailyWire, DailyMail

Leave comment

Your email address will not be published. Required fields are marked with *.