Zmiana wyniku wyborów w USA? Trump składa wniosek do Sądu Najwyższego!

Prezydent Donald Trump zwrócił się w środę do Sądu Najwyższego o zablokowanie milionów głosów w czterech znaczących stanach, w których wygrał prezydent-elekt, Joe Biden.

Apelacja Trumpa została złożona do sądu z prośbą o interwencję w sprawie wniesionej przez prokuratora generalnego Teksasu, Kena Paxtona, mającej na celu unieważnienie milionów głosów oddanych w Georgii, Michigan, Pensylwanii i Wisconsin.

„Naszym zadaniem jest upewnienie się, że konstytucja jest przestrzegana i aby każdy głos został policzony. W tym przypadku nie jestem pewien, czy każdy głos został policzony we właściwy sposób”

Ken Paxton, prokurator generalny Texasu

W pozwie twierdzi on, że zmiany wywołane przez pandemię koronawirusa w procedurach wyborczych w tych stanach naruszyły prawo federalne. Zwraca się przez to do Sądu Najwyższego Stanów Zjednoczonych o zablokowanie stanom możliwości głosowania w Kolegium Elektorów.

Siedemnaście stanów, na czele z Missouri, złożyło w środę dokumenty do Sądu Najwyższego na poparcie pozwu wytoczonego przez Teksas przeciwko kilku stanom będącym polem bitwy w związku z domniemanym naruszeniem prawa wyborczego.

Walka toczy się w czterech decydujących stanach – Georgii, Michigan, Pensylwanii i Wisconsin. W każdym z nich wygrał małą przewagą głosów Joe Biden. Jeżeli jednak głosy zostałyby policzone na niekorzyść Bidena, wybory skończyłyby się całkowicie inaczej. Suma głosów elektorskich z tych stanów wynosi 62 – jeżeli wygrałby w nich Donald Trump, wygrałby tym samym całe wybory. Aktualnie Joe Biden ma 306 elektorów, a Donald Trump 232.

tłumacz. “Istnieją ogromne dowody na powszechne oszustwa w czterech stanach (plus) wymienionych w pozwie z Teksasu. Wystarczy spojrzeć na wszystkie taśmy i oświadczenia pod przysięgą!”

W Sądzie Najwyższym USA zasiada dziewięciu sędziów – sześciu z nich jest konserwatywnych (w tym 3 z nich zostało nominowanych przez Trumpa), za to trzech jest progresywnych. Według ekspertów wydaje się bardzo mało prawdopodobne przy obecnych dowodach, że wynik wyborów się zmieni. Urzędnicy w większości stanów i prokurator generalny USA, Bill Barr, uważają, że nie ma dowodów na powszechne oszustwa w wyborach w 2020 roku i że Biden wygrał we wszystkich czterech stanach, w których Ken Paxton (prawnik Trumpa) kwestionuje wyniki.

Jak dotąd nie widzieliśmy oszustw na taką skalę, która mogłyby wpłynąć na inny wynik wyborów.

słowa Billa Barra, prokuratora generalnego USA

Zwolennicy Donalda Trumpa upierają się, że jest wystarczająco dużo dowodów, aby przekonać Sąd Najwyższy do nieuznania części głosów w tych czterech kluczowych stanach, co pozwoliłoby Trumpowi na reelekcję. Coraz częściej pojawiają się teorie, że Trump próbuje wyjść z tej sytuacji z twarzą i przekonać jego najtwardszy elektorat, że tak naprawdę to on wygrał, aby to pomogłoby mu skutecznie ubiegać się o nominację partii republikańskiej w wyborach w 2024 roku i powrócić do Białego Domu.

Czy jednak Trump rzeczywiście może jeszcze odnieść sukces? Nie jest to niemożliwe, ale szanse są minimalne. Przede wszystkim prezydent musiałby obalić wyniki w wielu stanach, w których przewaga Bidena waha się od kilkudziesięciu tysięcy do ponad stu tysięcy, nie mówiąc już o późniejszych etapach jego drogi.

Czas pokaże, kto miał rację w tym sporze. Już 14 grudnia elektorzy zdecydują o wyborze nowego prezydenta Stanów Zjednoczonych.

Źródło – DailyWire, CNN

Leave comment

Your email address will not be published. Required fields are marked with *.